piątek, 28 kwietnia 2017

~Jak nasz umysł potrafi dotknąć dna, czyli "Głębia Chellengera"~


Tytuł: "Głębia Challengera"
Tytuł orginalny: "Challenger Deep"
Autor: Neal Shusterman
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 356
Tłumaczenie: Rafał Lisowski 
Kategoria: literatura młodzieżowa
Data wydania: 15.03.2017
Okładka: miękka 

Autor przedstawia nam Caden'a Bosch'a, który z towarzyskiego i marzycielskiego nastolatka stał się bezwładnym majtkiem na statku, którym kieruje jego "patologiczny" umysł. Poznajemy tu jego smutki, nadzieje, przeżycia, towarzyszące mu przez całą okropną drogę choroby psychicznej. Wokół chłopaka nie brakuje postaci drugoplanowych w tym jego rodziny, która wspiera go jak tylko może, pomimo iż on przez większą część tego wszystkiego widzi w nich tylko zło i ludzi, którzy zagrażają jego życiu. Dowiadujemy się też co myśli osoba zaburzona, jak widzi świat i wszystko co ją otacza. Jest to okropnie przykre z punktu widzenia czytającego, ale warto przejść przez to współczucie dla zdobycia wiedzy przez tą historię.

"Moje stopy stoją na bezpiecznym, twardym podłożu, ale to tylko złudzenie" 



Czytając książkę na samym początku bardzo łatwo jest nam rozróżnić dwa podane światy, w których żyje chłopak, ale im jego choroba zachodzi dalej tym bardziej światy się zlewają. Wszystko z fikcyjnego miejsca jest bardzo realne i w pewnym momencie zaczynamy zauważać, że to co dzieje się realnie jest pokazywane jako metafora na statku, a za to Pan Neal punktuje sobie u czytelników, bo dla większości staje się to fascynujące. Autor rzadko daje nam wszystko na tacy, wręcz zmusza nas do myślenia pod małym szantażem, który dla mnie brzmi "Jeżeli tego nie przemyślisz, nie zauważysz jak sam popadniesz w coś takiego, bo nie będziesz miał czasu tego zauważyć i przemyśleć". Wiele rzeczy w książce jest przedstawione z dwoma dnami, a niekiedy nawet z trzecim, mroczniejszym od tego złego. Należę do grona czytelników, którzy uwielbiają główkować nad każdą stroną, a tu było mi to dane, więc jak to się mówi - jestem w siódmym niebie.

Tekst jest wypełniony masą cudownych cytatów (żałuję, że wstawiam Wam tu ich tak mało, ale chcę, żeby to wyglądało w miarę estetycznie) i mądrych myśli, które zajmują niekiedy nawet całą stronę. To też był jeden punkt, dla którego sięgnęłam po tą pozycję.

Sama okładka stała się piękną oprawą dla lśniącego wnętrza. Tu pokazuje ona w pewnym stopniu co znajdziemy w środku, a takich okładek to tylko ze świecą szukać ostatnimi czasy. Piękny kolor, przemyślanie rozmieszczony tytuł i autor, oraz najlepszy cytat, który tak jakby płynął razem z linką przytwierdzoną do chłopaka. Jeżeli natkniecie się na nią w jakieś z księgarń obowiązkowo przejedźcie dłonią po przodzie, zdobią go małe wypukłe kropeczki, jak dla mnie imitujące bąbelki.

"A kiedy bezdeń spojrzy w was - a spojrzy - obyście odpowiedzieli pewnym spojrzeniem"

Wręcz w dumę wprowadza mnie fakt iż jest to prawdziwa historia, historia przez którą przeszedł syn Neala. Ogromny szacunek dla niego, że pozwolił aby tysiące ludzi poznało jego okropną cząstkę życia, że podzielił się tymi okropnymi przeżyciami z ludźmi, których może nawet nigdy nie zobaczy na oczy. Oprócz cząstki życia powierzył nam również rysunki, które wtedy tworzył.

"[...] ciemność musi kochać się w jasności" - Ten właśnie fragment przypomniał mi o poezji i wierszu Jana Twardowskiego "Nie rozdzielaj". Czy jestem jedyna, której coś takiego wpadło do głowy?

Oceniam tą książkę mega pozytywnie. Zdecydowanie każdy musi ją przeczytać, bo uczy wiele o tym co dla większości z nas znane jest jako dziwactwo, a ludzie chorzy nie są niczemu winni. Nie chodzi tu w pełni o przekaz, a styl napisania. To nie jest książka z wielką liczbą długaśnych i niezrozumiałych słów. Jest to pokazane w taki sposób, że prawda trzeba pomyśleć, ale każdy to zrozumie i wujek Google nie będzie potrzebny.
Ta właśnie historia wleciała na pierwsze miejsce top 5 najlepszych książek. 

To tyle na dziś kochani. :D Napiszcie w komentarzu co sądzicie o mojej wypowiedzi i czy czytaliście już historię syna Pana Neala. Życzę Wam miłego dnia/wieczoru/ nocy i do zobaczenia.


5 komentarzy:

  1. To jedna z nielicznych młodzieżówek, którą naprawdę mam ochotę przeczytać. Te cytaty jeszcze bardziej mnie zachęciły. Ten drugi mocno Nietzsche'ański, jak widzę, w zasadzie parafraza Nietzschego. W każdym razie cieszę się, że pojawiają się na rynku tego typu książki dla młodszych czytelników, oby takich pouczających, a przy tym przyjemnych lektur było jak najwięcej. :)

    PS. Piszesz w zakładce współpraca, że przyjmiesz każdą książkę... Nie na tym polega blogowanie. ;) Niestety nie uwierzę, że interesuje Cię absolutnie wszystko. Sporo w Twojej recenzji błędów - warto popracować nad warsztatem zanim pomyślisz o współpracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz rację, ale ja po prostu nie chcę się zamykać w paru tematach. Prawda, zawsze miałam problem z w pełni poprawnym pisaniem, ale staram się i wiele osób to zauważa. Dziękuję Ci za wyrażenie zdania, daje to do myślenia. :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej książce dlatego dziękuję Ci za te recenzje. Na pewno sięgnę po te powieść. Blog dodaje do obserwowanych i czekam na następne inspiracje :) zapraszam również do mnie.
    Pozdrawiam
    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że zachęciłam Cię do tej pozycji. :D Na pewno wpadnę znaleźć inspiracje u Ciebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozycja, która jest już na mojej liście od dłuższego czasu. Jestem bardzo ciekawa historii, na pewno przeczytam!
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów :)
    PS2. zapraszam również do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń